Jak zdać ustny polski... na 100%?
Matura, matura i jeszcze raz matura.
Jednym zależy na tym, żeby ją po prostu zdać a inni robią wszystko, żeby wynik był jak najwyższy.
Nie jest żadną tajemnicą, że urodziłam się w 1996 roku, a w związku z tym "szłam" z nową podstawą programową, która wprowadzała zmiany również w maturze. O tym, że matura wygląda inaczej niż chociażby dwa lata temu wie chyba każdy. Odnowiona forma pisemnej części egzaminu maturalnego nie odbiega diametralnie od poprzedniej.
Największe zmiany dotyczą ustnej matury z polskiego, która wielu maturzystom spędza sen z powiek. Koniec z przynoszeniem gotowych prac, które często niekoniecznie wychodziły prosto spod palców maturzystów. Losowanie pytania, 15 minut na przygotowanie iii całe 15 minut na monolog połączony z pytaniami komisji.
Chcesz zdać ustny polski, ale boisz się, że nie będzie to łatwe zadanie?
A może zależy Ci na bardzo wysokim wyniku?
Spokojnie! Wszystko da się zrobić. Tylko najpierw musisz wiedzieć... czego nie robić!
Zapraszam!
1. Nie ufaj nauczycielom i innym maturzystom na facebookowych grupach
Myślę, że większość maturzystów jest zapisana do facebookowych grup, na których ludzie wzajemnie sobie pomagają. Sama niejednokrotnie w ramach ćwiczeń pomagałam interpretować teksty kultury, stawiać tezy i szukać argumentów. Jednak czasem "rady", które czytałam na grupie były tak bezsensowne, że aż żal było patrzeć na tych, którzy odpisywali "dziękuję!"
Musisz widzieć, że matura ustna z polskiego to gra słów. Podam Ci teraz przykład, który bardzo zapadł mi w pamięć. Temat monologu dotyczył wolnej woli, tego czy ogranicza czy też pomaga nam w podejmowaniu decyzji. Ludzie pisali o postaciach, których wolna wola w ogóle nie dotyczyła. Jedna z polonistek zaleciła powołanie się na postać Hioba. Oczywiście było to wielką głupotą, gdyż jak dobrze wiesz Hiob miał na swoje życie taki wpływ jak ja na pogodę w lipcu. Wielu ludzi kieruje się samymi hasłami np. "wolna wola" i już mają w głowie przykłady, które poniekąd dotykają tematu, ale komisja może Ci zarzucić, że nie zrozumiałeś go w pełni. Po dłuższej dyskusji nauczycielka przyznała mi rację, ale to nie zmienia faktu, że trzeba analizować proponowane przykłady minimum 3 razy.
Dla dociekliwych - przy tego typu temacie powołałabym się m.in. na postać Wokulskiego, którego wolna wola ograniczała, gdyż zamiast zająć się realizacją haseł pozytywistycznych ganiał za Izabelą jak szalony, co jak wiemy ograniczało jego samorozwój. Nim ktoś napisze, że specjalnie np. dla niej wyjechał się wzbogacić przypomnę sytuacje kiedy miał wejść w układ z Geistem, ale wrócił do kraju, bo Koralowa go namówiła zachęcając przyjazdem Izabeli.
2. Nie denerwuj się
Na samą myśl o losowaniu pytania zaczynasz się denerwować?
Ja swój egzamin miałam niemal z samego rana, a co za tym idzie nie znałam żadnego pytania.
Wiem, że teraz mają zostać wprowadzone zmiany dzięki którym maturzyści nie będą w stanie przygotować się tuż przed wejściem na sale. Spokojnie! Bardzo chciałam wylosować obraz, plakat lub rzeźbę. Możesz wyobrazić sobie moją minę, kiedy weszłam na salę, a koleżanka przede mną już miała przed sobą obraz jednego z moich ulubionych malarzy... Pamiętaj, że cokolwiek nie wylosujesz musisz podejść do tematu na luzie. Wyobraź sobie, że komisja to Twoi znajomi, którym pomagasz rozkminić sens jakiegoś wiersza. Musisz być przekonany o słuszności tego co mówisz. To Twoja interpretacja danego dzieła i o ile dobrze umotywujesz swój tok myślenia wywrzesz dobre wrażenie.
3. Nie czytaj wszystkich streszczeń dzień przed egzaminem, bo...
po co Ci to? Najlepsze są notatki z zajęć (o ile zajęcia są prowadzone w sposób rzetelny)
Sama treść jest dość istotna, ale jeśli weźmiesz się za to dzień przed to i tak wszystko Ci się pomiesza. W notatkach znajdziesz kluczowe podpowiedzi. Dam sobie rękę uciąć, że robiliście np. porównanie klasyka, romantyka i pozytywisty. Możesz naprawdę zabłysnąć, jeśli powołasz się na Lalkę i zaczniesz mówić o Wokulskim jako pozytywiście i romantyku. Swoją drogą widziałam kiedyś temat "Wokulski - pozytywista czy romantyk?"
4. Nie stawiaj hipotezy
Z tym punktem wielu ludzi może się nie zgodzić. Jednak moim zdaniem o wiele łatwiejszą opcją jest solidna obrona jednego konkretnego stanowiska niż miotanie się pomiędzy jednym, a drugim.
Skoro już męczę tego Wokulskiego, to na jego przykładzie wyjaśnię o co mi chodzi. Nie mam na myśli ostrej krytyki tezy w myśl której Staś np. nie jest pozytywistą i w Twoich oczach to tylko romantyk. Najbezpieczniej jest powiedzieć: Wokulski to główny bohater powieści Prusa pod tytułem "Lalka". Blablabla. Na samym początku jest postacią zagadkową. Blablabla. Wyjechał blablabla wrócił, przyjaźnił się z Rzeckim trololol iiii: Z biegiem zdarzeń zaczynamy dogłębnie analizować postać Stanisława Wokulskiego. Intryguje nas jego osobowość, która z jednej strony ma cechy charakterystyczne dla pozytywistów, ale z drugiej pozwala dostrzec w nim romantyka. Osobiście uważam, że Wokulski mimo zapędów do wcielania i realizacji pozytywistycznych haseł takich jak praca u podstaw, czy organicyzm jest romantykiem.
To bardzo bezpieczna opcja,w której udowodnisz, że wiesz o czym mówisz. Pamiętaj, że rzucając takimi hasłami jak np. "organicyzm" musisz później koniecznie się do nich odnieść i udowodnić to, że Staś, rzeczywiście je realizował, ale mimo wszystko zawsze podążał za emocjami i był indywidualistą (typowa cecha romantyków!), a pozytywiści działali zbiorowo.
5. Nie powołuj się na lektury, którzy dobrze nie znasz
Ogólnie lepiej powołać się np. na wiersze. Pamiętaj jednak, że kiedy mówisz o wierszu Baczyńskiego to koniecznie musisz wiedzieć kim był i dlaczego pisał o głowach zwisających ze świerku straszących jak krzyk, a nie o motylkach i kwiatuszkach na łączce.
Dlaczego jest to bezpieczniejsza opcja? Powołując się na lekturę musisz mieć świadomość, że mogą dogłębnie przemaglować Cię z jej całej treści. Cenna okazuje się w tym przypadku znajomość cytatów, których wplecenie w monolog bardzo zapunktuje.
6. Nie zamykaj się w ramach
Owszem, istnieją teksty kultury, którymi z wielu względów nie polecam posłużyć się na egzaminie. Nie daj sobie jednak wmówić, że dana książka nie jest odpowiednia, bo to literatura "dolnych lotów" Mimo wszystko sięgaj po te przykłady w ostateczności. Najpierw przewertuj w głowie wszystko czego nauczyłeś się na polskim, a jeśli kompletnie nic nie przychodzi Ci do głowy to poleć z Grocholą, czy Coelho. Lepsze to niż szukanie na siłę w książkach, których nie znasz przez co sam sobie możesz strzelić w kolano.
Crrucio radzi
Koniecznie zrób listę tematów (miłość szczęśliwa, miłość nieszczęśliwa, przyjaźń, dzieciństwo, śmierć, praca, wojna itp.) i dopisz do nich po dwa, trzy teksty kultury. Do bardzo wielu tematów możesz przyporządkować ten sam tekst kultury. Np. wiersz K.K.Baczyńskiego "Pokolenie" może zostać wykorzystany we wszystkich wymienionych wyżej tematach, nawet w pracy, ale musisz mieć bardzo dobre "gadane".
Gramatyka? Zalecam solidne ogarnięcie podstaw. W bibliotekach i Internecie znajdziesz wiele dobrze wykonanych opracowań. Osobiście tego nie robiłam, ale w przypadku wylosowania pytania z języka (tak, żeby było "śmiesznie" wylosowałam temat z tej kategorii) może się to okazać bardzo pomocne.
Kilka dodatkowych ogólnych rad
1. Zrób solidny wstęp! Nie przechodź od razu do tezy. Pomyśl o wszystkich reklamach. Żadna z nich nie zaczyna się od słów "NASZ PROSZEK JEST SUPER, KUP GO". Wszystkie próbują nas na początku zachęcić do odbioru np. "Wszyscy znają to uczucie gdy...",
2. Teza MUSI być rozbudowana. Tak jak w przypadku Staśka kilka linijek wyżej.
3. MUSISZ odwołać się do wszystkiego o czym mówiłeś na początku. Wplataj takie sformułowania jak "tak jak na początku wspomniałem" Oni muszą widzieć, że wiesz o czym mówisz.
4. Moja polonistka zawsze mówiła "lepiej chwile pomilczeć, niż powiedzieć coś głupiego". Tobie też to radzę. Nie wiesz co mówić? Chwilę się zatrzymaj. Jasne, niech to nie trwa pięć lat, ale uwierz, że lepiej dać sobie chwile niż paplać bez sensu.
5. Często używaj zwrotów "myślę, że państwo się ze mną zgodzą", albo "kolejnym argumentem potwierdzającym tezę, do której chce państwa przekonać". To są takie małe niuanse, które sprawiają, że oni wiedzą, że Ty wiesz o czym mówisz.
6. Zrób mocne zakończenie np. w formie pytania (może być retoryczne, ale nie musi). Niech już będzie ten Stachu! Na sam koniec rzucasz: Reasumując (ładniej brzmi niż podsumowując) Wokulski niewątpliwie jest bohaterem zagadkowym. Wiele jego cech może nasuwać różne odpowiedzi na zadane mi pytanie. Jednak mam nadzieję, że udało mi się uzasadnić tezę w myśl której Stanisław to urodzony romantyk. Jestem ciekawa jak sam Wokulski odpowiedziałby na to pytanie z perspektywy czasu, czytając książkę o sobie. A może sam zainteresowany nie znałby na nie odpowiedzi?
100%?
Dam Ci teraz parę przetestowanych porad, które o ile nie popełnisz błędów rzeczowych, zapewnią Ci stówkę!
1. Uśmiechaj się, bądź pozytywny, nacechuj swoją wypowiedź emocjonalnie. Nie mów monologu jakbyś mówił o zeszłorocznym śniegu! Spraw wrażenie, że obchodzi Cię temat, który poruszasz.
2. Nie rób mocnego makijażu ani nie maluj paznokci na intensywny kolor. To odwraca uwagę, a niektórych nauczycieli drażni.
3. Wplataj cytaty, nawiązuj przelotnie do innych lektur i bohaterów (opcja dla tych, którzy są naprawdę obcykani, a nie byli tylko obkuci z lekcji na lekcje) Np. kiedy mówisz o Staśku jako nieszczęśliwie zakochanym mężczyźnie wspomnij o Kordianie, który cierpiał z powodu Wioletty - równie wyrachowanej co Izabela kobiety.
Jaki miałam temat?
W mojej komisji zasiadło dwóch najbardziej wymagających (w opinii innych uczniów i pedagogów) nauczycieli. Osobiście cieszyłam się z tego faktu.
Pytanie, które wylosowałam brzmiało: "Od czego zależy sposób prowadzenia dyskusji i sporów? Rozważ problem na podstawie podanego tekstu kultury, innego tekstu kultury oraz własnych doświadczeń komunikacyjnych". Było to, jak już wspomniałam, pytanie z języka.
Powołałam się na serial "Świat według Kiepskich" i uzyskałam wynik 40/40.
Można? Można!
Masz pytania? Coś jest niejasne? Jakiś element wpisu rozwinąć jeszcze bardziej?
Zostaw komentarz!
Polub mnie na Facebooku [Like my page on Facebook] - Crrucio ♥
Zaobserwuj na Instagramie [Follow me on Instagram] - Crrucio ♥
Spędzaj czas na snapie [Add me on Snapchat] - pannacrrucio ♥
Oczywiście, jeśli masz ochotę [Ofc if u fancy] :-)
___________________________________________________________________________________
C R R U C I O
Etykiety: Lifestyle

Komentarze (15):
Jakie są te panie na maturze? Bo ja też będę z nimi miała ;) I bardzo się boję, bo nie czytałam lektur, niby 4 z polskiego ale treści znam tylko przelotnie. Wiesz może czy za wyczerpanie tematu ale bez przywołania tekstu kultury, bo ja na przykład nie oglądam telewizji ani seriali, byłoby 30%?
Ja maturę miałam z panem i panią :) Przy czym pan był z mojej szkoły, a pani z innego liceum. Ogólnie myślę, że nauczyciele nie mają na celu nikogo uwalić. Jasne, że nie wyczarują punktów, na które ktoś nie zasłużył, ale raczej celowo nie doprowadzają do sytuacji, w której maturzysta nie wie co powiedzieć. Nie pamiętam jak dokładnie rozkłada się punktacja, ale niepowołanie się na żaden tekst kultury może okrutnie obciąć punkty. Dodatkowo istnieje spore ryzyko, że komisja odbierze brak podania jakicholwiek innych tekstów kultury jako lekceważenie egzaminu. Nie panikuj, przecież możesz powołać się praktycznie na wszystko co przyjdzie Ci do głowy! Tak jak mówię, dwa trzy wiersze pasujące do wielu tematów i luz. :-)
Ale mnie nic nie przychodzi do głowy jak czytam przykladowe pytania :c
W takim razie koniecznie zrób listę, nie będziesz się wtedy tak stresować :)
Uważam, że przykład Hioba da się przedstawić jako przykład wolnej woli. Masz rację. Nie miał żadnego wpływu na swoje życie. Lecz jako postać biblijna i wierząca, dostał on od Boga wolną wolę. I wykorzystał ją właśnie wtedy, kiedy mógł odwrócić się od Boga przez doświadczenia, które go spotykały, bądź trwać w wierze mimo wszystko. Bardzo pozytywny wpis. Pozdrawiam :)
Rose, no właśnie! Tym samym tokiem poszła wspomniana polonistka, ale bardzo liczy się druga część tematu o ograniczaniu nas. Hioba wolną wolą było to, że był bogobojny i postępował zgodnie z zasadami, ale czy ta wolna wola gwarantowała mu cokolwiek? :) Niestety nie, dlatego nie można rozpatrywać tutaj ograniczeń czy pomocy z nią związanych. Tam też był załączony tekst kultury, który skłaniał do takiej interpretacji tego pytania. Dziękuję bardzo i zapraszam po więcej! :) Pozdrawiam :3
Czy mogłabyś podać przykłady takich utworów pasujących do wielu tematów? :)
Myślę że syn marnotrwany jest dobrym przykładem na ograniczającą wolną wolę, bo przez to że mógł opuścić ojca i pójść w świat stał się degeneratem ;) A wiesz może, czy piosenka może być tekstem literackim? Albo jak na przykład nie znamy autora tekstu a wykonawcę, można mówić/pisać na przykład tak: "Jak śpiewał Marek Grechuta w piosence (tytuł)..."
Masz rację, syn marnotrawny jest bardzo dobrym przykładem. :) Oczywiście, że można. Warto znać autora tekstu piosenki, którą przywołujesz, ale jeśli zdarzy się, że jego nazwisko wypadnie Ci z głowy to proponuje właśnie taki zabieg jaki zaproponowałeś/aś :) A najlepiej wypisz kilka piosenek, które pasują do wielu tematów i znajdź autorów teksów + wykonawców. :)
Co do podania listy utworów pasujących do wielu tematów - jeśli chodzi o lektury i wiersze to: Dziady część III, Kordian, Lalka, Przedwiośnie, Na lipę, Treny Kochanowskiego, Pokolenie, Mendel Gdański, Mały Książe, Nic dwa razy i mój ulubieniec, czyli Siłaczka, którą użyłam do 80% moich prac. :) Teksty "nieszkolne": Oskar i Pani Róża (!!!), Marta Elizy Orzeszkowej, koniecznie wiersze Bursy! I wiele, wiele innych :) Każdy musi tak naprawdę zrobic własną listę, która obejmuje te utwory, które bardzo dobrze zna :)
Nam natomiast nauczyciele mówią, że największym strzałem w kolano jest użycie zwrotu "kolejnym argumentem potwierdzającym moją tezę jest..."
klaudiaw41 powiedz czym to argumentują? Kiedy jesteś np. 15 maturzystką egzmainatorzy są i mają prawo być trochę zmęczeni. Na Twoją niekorzyść będzie jeśli umknie im któryś z argumentów. Poza tym płynne przechodzenie i zaznaczanie, że teraz zaczynasz nową myśl świadczy o tym, że masz w głowie pokuładane co i dlaczego mówisz. Jestem ciekawa dlaczego według nich to "strzał w kolano" ;)
Głównie tłumaczą to tym, że egzaminator myśli wtedy, że nie ma się żadnego pomysłu na pracę, a jedynie wyrecytowanie kolejnych argumentów. Takie sformułowania podobno mogą obniżyć punkty w kompozycji poprzez zaburzoną spójność i stylu wypowiedzi. Zawsze powtarzają, że lepiej użyć "Uważam także, że" "W przypadku..." ale nigdy nie mamy używać "Moim kolejnym argumentem...", bo to właśnie tak, jakby uczeń nie był pewien czy powie w dobry sposób i chciał konkretnie zasygnalizować (Teraz powiem wam tezę, a teraz argumenty i za chwilę zakończenie)
klaudiaw41, hmmm brzmi to dosyć rozsądnie, ale moim zdaniem użycie "kolejnym argumentem" nie jest zaburzeniem stylu wypowiedzi. Tym bardziej, że w stylu wypowiedzi chodzi bardziej o dobór słownictwa, posługiwanie się związkami frazeologicznymi czy też cytowanie i z tego co pamiętam podina się to pod ogólną kulturę słowa. Jak może zaburzyć spójność, skoro jest elementem scalającym całość wypowiedzi? :) Nie zrozum nie źle, wybranie innej opcji niż "kolejnym argumentem" (które nie powinno się powtarzać też w nieskonczonośc, zwłaszcza jeśli mamy np. 4 argumenty) jest w porządku :) Nie uważam jednak, żeby było czymś złym i mogło skutkowac obcięciem punktów. :)
Rady wydają się bardzo rzeczowe, rozsądne i szczere. Ale ja jestem dinozaurem, który swoją maturę ma już dawno za sobą, więc się nie znam. :D
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna